"Pazerność starosty wzburzyła Wieliczkę"

Taki tytuł nosi artykuł w dzisiejszym "Dzienniku Polskim". Gazeta wraca do ujawnionego dzień wcześniej na swoich łamach bulwersującego procederu jaki miał miejsce na szczytach władzy w powiecie wielickim.

Przypomnijmy - wczoraj "DP" ujawnił, że

szefowie powiatu wielickiego nie korzystali z urlopów wypoczynkowych, bo organizowali sobie dni wolne w inny sposób - odbierali tzw. nadgodziny za pracę w weekendy. Dzięki temu za zaoszczędzony "niewykorzystany urlop" na koniec kadencji starosta Jacek Juszkiewicz (PiS) dostał ekwiwalent w wysokości ponad 50 tys. zł, a jego zastępca Mirosław Mrozowski (związany z PiS, nie należy do partii) 41,3 tys. zł.

Na ekwiwalencie za urlop nieźle wzbogacił się także były członek zarządu powiatu Lech Pankiewicz (w 2010 startował z PO, ale zaraz potem przeszedł do PiS) - dostał 21,6 tys. zł.

Nie trzeba chyba przekonywać, że po publikacji artykułu i ujawnieniu "sprytu" powiatowych włodarzy, lokalna społeczność zatrzęsła się z oburzenia. Obojętne nie pozostały też władze Prawa i Sprawiedliwości. Jak dziś donosi "Dziennik Polski" szef lokalnych struktur został "wezwany na dywanik" do posła Edwarda Czesaka, który kieruje partią w okręgu tarnowskim (należy do niego powiat wielicki). W rozmowie z gazetą poseł zapowiedział, że jeżeli informacje prasowe się potwierdzą, to partia wyciągnie stosowne konsekwencje.

Samorządowcy różnych szczebli są jednoznaczni w ocenie praktyki, którą zastosowali Jacek Juszkiewicz i Mirosław Mrozowski: to kuriozalne, niedopuszczalne i nieetyczne.

Opozycja z rady powiatu jest jeszcze bardziej krytyczna - przypomina, że miesięczna pensja starosty Juszkiewicza wynosiła w minionej kadecji 12,2 tys. zł, a jego zastępcy Mrozowskiego 11,3 tys. zł. Dlatego apetyt na ekwiwalent za "napompowaną" liczbę dni niewykorzystanego urlopu powszechnie określa się mianem "pazerności". Dodatkowo bulwersujące jest jeszcze to, że "praca w weekendy" polega najczęściej na uczestnictwie w różnego rodzaju wydarzeniach kulturalnych, spotkaniach i uroczystościach...

Nienormowany czas pracy a nadgodziny

Kombinacje samorządowców i etyczna ocena takiego działania to jedno, a drugie to kwestia tego, czy osobom mającym nienormowany czas pracy przysługują w ogóle nadgodziny?

Zapytany o to Mirosław Chrapusta - dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie wyjaśnia na łamach "DP", że "w samorządach przymuje się, że nienormowany czas pracy to praca także w weekendy, która nie jest odrębnie rozliczana". Dodaje jednak, że jednoznacznych przepisów w tej kwestii nie ma.

Ocena moralna wystawiona przez lokalną społeczność wydaje się za to bardzo jednoznaczna.

* * *

W obecnej kadencji Jacek Juszkiewicz ponownie jest starostą wielickim, a Mirosław Mrozowski pełni funkcję pełnomocnika starosty.

Tomasz STODOLNY
comments powered by Disqus