18 Marca 2010 14:00
Kraków: Wojna o tytuł dla Lecha Kaczyńskiego
Prezydent poprosił o zaniechanie starań
Było gorąco, ale do rękoczynów nie doszło. Prezydent Lech Kaczyński pogodził radnych Krakowa prosząc, by jednak nie brali pod uwagę jego kandydatury do tytułu Honorowego Obywatela Miasta.
r e k l a m a
Sprawą, która najpierw zelektryzowała cały Kraków, wkrótce żyły już media ogólnopolskie. Jak do tego doszło? Wszystko przez wniosek radnych PiS o nadanie Honorowego Obywatelstwa Miasta Krakowa Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu. Jako uzasadnienie podano m.in. podniesienie dotacji na rewaloryzacje zabytków Miasta Krakowa. "Za" byli gotowi głosować radni związani z prezydentem Jackiem Majchrowskim oraz niezrzeszenie - co oznaczało, że inicjatywa ma duże szanse na uchwalenie.
Głośno zaczęła protestować Platforma Obywatelska, zrobiło się też zamieszanie w internecie. Na Facebooku zainicjowano protest przeciw pomysłowi radnych PiS., podpisywany licznie przez internautów. Do akcji włączył się też przewodniczący SdPl w Krakowie Wojciech Filemonowicz, rozwiesił plakaty i wypuścił na miasto bilbord z protestem. Na jego stronie można było się podpisywać na liście protestacyjnej. Jakby tego było mało PO zarzuciła PiS kupczenie tytułami twierdzą, że w zamian za "obywatelstwo" Kaczyńskiego proponowano późniejsze "obywatelstwo" dla Tuska. Zarzuty te mocno rozsierdziły radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Dlatego wczorajszy ranek zapowiadał się niezwykle gorąco. Już po 9.00 do gabinetu Przewodniczącego Rady Miasta weszli przedstawiciele protestu internetowego. Przynieśli ze sobą petycję podpisaną przez 4 tys. internautów. W czasie wręczania petycji doszło do regularnej pyskówki.
O godz. 10 rozpoczęła się sesja. Po głosowaniach dotyczących nowego statutu Rady Miasta przewodniczący rady Józef Pilch niespodziewanie odczytał list od Lecha Kaczyńskiego, w którym prezydent prosi radnych o niepodejmowanie w TEJ sprawie żadnych decyzji. Na sali przez chwilę zapanowała cisza. A po chwili radni rzucili się do komentowania dla radia i telewizji gorącej wiadomości.
Zapowiedziany na godz. 13.00 protest pod magistratem już się nie odbył, bo wiadomość rozeszła się po kraju lotem błyskawicy. Pod Urzędem Miasta jeździł tylko - trochę już bez sensu - wielki bilbord z napisem "Kraków na to NIE pozwoli"...
[lama]
wylij drukujKomentarze
Bochni@nin - wydawca portalu Malopolanin.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez uytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszajce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karną lub cywilną.
666
85.28.XX.XX
2010-03-18 14:46:34
Nie chcemy Lecha Kaczyńskiego w Krakowie chyba on powinien to zrozumieć 
ahmed
77.254.XX.XX
2010-03-18 22:12:18
Biedny ten nasz Prezydent nigdzie go nie chca ani w Krakowie ani w Katyniu ani Tusk go nie chce w samolocie ....
anty
89.76.XX.XX
2010-03-19 13:09:40
W tym kraju nie ma innych problemów, tylko komu dać,a komu nie dać jakiś tam"tytuł".
Rzeczywiście,sprawa życia i śmierci.
ogladająca pogrzeb
83.14.XX.XX
2010-04-18 12:20:20
Smutne proroctwo
A teraz Ci co nie chcieli Kaczyńskiego na Wawelu milkną przysłonięci przez tłumy na pogrzebie 





























